10 sposobów na poprawę samopoczucia

 

Kilka dni temu oglądałam wywiad Łukasza Jakóbiaka z Robertem Rutkowskim, który na pytanie – Co dla Ciebie jest najważniejsze w życiu?- odpowiedział – Ja sam.

Mimo intelektualnego zrozumienia, wewnętrznie trudno jest uwolnić mi się od poczucia, że najważniejsi są moi bliscy, a nie ja sama.

Bycie dla siebie najważniejszym wydaje mi się strasznie egoistyczne i egocentryczne. Gdzieś głęboko zakorzeniane mam by żyć dla innych. Z tego też powodu wybrałam pedagogikę specjalną, bo chcę być użyteczna dla innych. Jednak nie mogę być użyteczna dla innych kiedy nie dbam o siebie. I oto koło się zamyka. .

Uznając, że inni ludzie są ode mnie ważniejsi (nie tylko innych ludzi możemy uznawać za ważniejszych od siebie, równie dobrze mogą to być pieniądze, praca, uznanie itp. ), bardzo łatwo rezygnuję z samej siebie, poświęcam się i w rezultacie zaniedbuje. Zaniedbując swoje potrzeby tracę siłę, energie i w konsekwencji wewnętrzną radość.

Kiedy świadomie naprowadzam się na tory, że ja dla siebie jestem najważniejsza, moje życie rzeczywiście staje się lepsze, i co najciekawsze, nie tylko dla mnie. Dbając o siebie mam więcej sił, energii, radości co przekłada się na moje samopoczucie, efektywność i relacje z ludźmi.

 

Jakiś czas temu pisałam o tym, że czasami w pogoni życia tracę wewnętrzny kompas i muszę się zatrzymać,i pobyć w samotności, by na nowo odkryć co jest dla mnie ważne. Świadomość własnych potrzeb, wartości, marzeń jest wyrazem szacunku do samego siebie i pomaga wyznaczyć cel zgodny z nami, wyznaczenie takiego celu daje poczucie niesamowitej ulgi.

Kiedyś uznałam, że moje cele i marzenia są mało cool, nie przyniosą mi splendoru, wielkich pieniędzy i podziwu, więc nieświadomie zbaczam z moich torów i zaczynam gonić za czymś co w ogóle nie jest dla mnie ważne. Idiotyczne wiem. Ale tak czasami jest, że działamy wbrew sobie uznając, że zewnętrzne wyznaczniki sukcesu są lepszym miernikiem niż nasze wewnętrzne. Bywa też, że wolimy spełniać oczekiwania innych, bo sami nie wiemy czego chcemy, albo po prostu wybieramy postawę męczennika i się poświęcamy wierząc, że kiedyś jeszcze znajdzie się czas by zadbać o swoje marzenia. I tu wracamy do punktu pierwszego – Najważniejsza jesteś TY, Twoje marzenia i Twoje cele! Gdyby każdy dbał o siebie mielibyśmy więcej spełnionych ludzi. A co jak się ma dzieci, które są od nas zależne? Dużo łatwiej i efektywniej zaspokaja się potrzeby dzieci, kiedy mamy energię i jesteśmy zadowolone, czyż nie? 🙂

No to kiedy uznamy, że jesteśmy ważni czas zakasać rękawy i wziąć swoje samopoczucie w swoje ręce. Oto 10 moich sposobów na wychodzenie z czarnej otchłani marazmu.

samoświadomość

1. Dieta

Jeżeli cierpisz od dłuższego czasu na obniżone samopoczucie, czy przedłużający się stres warto przyjrzeć się diecie czy przypadkiem nie brakuje w niej jakiś ważnych składników odżywczych.

Nie jestem specjalistką zdrowego odżywiania, ale staram się słuchać swojego organizmu i eliminować rzeczy, które są dla mnie niekorzystne. Staram się też dostarczać jak najwięcej witamin i minerałów, zwłaszcza niedobór magnezu znacząco odbija się na moim samopoczuciu.

2. Sport

Nie lubię sportu, ale zmuszam się, bo ma niesamowity wpływ na mój nastrój. Najdziwniejsze jest to, że im bardziej nie lubię jakiegoś sportu tym lepiej wpływa na mój nastrój, ale przypuszczam, że nie jest to ogólna zasada 🙂 Pływanie, taniec, joga – to są rzeczy, które bardzo lubię, ale nie czuję, by miały znaczący wpływ na moje samopoczucie. Natomiast bieganie, siłownia, aerobik to są rzeczy podczas, których „cierpię”, ale po czuję się jak nowo narodzona. Dlatego to co mogę poradzić od siebie to znajdź taki sport, który najbardziej pasuje do Ciebie 🙂 Dla jednych będzie to spacer, dla innych praca w ogrodzie, dla jeszcze innych tenis.

3. Sen

Pamiętajmy o dobrym śnie, ani za długim ani za krótkim. Wywietrzony pokój, spacer, relaksacja, medytacja, kolorowanie czy czytanie książek przed snem pomagają w zasypianiu. Nie ignoruj więc potrzeby snu. Podczas snu nie tylko regenerujemy się, ale także śniąc odreagowujemy nagromadzone emocje. Podobno, ja nie praktykowałam, świadome sny są bardzo dobrym narzędziem do zwiększania samooceny i oswajania lęków.

4. Higiena umysłu

O tym pisałam wiele razy, więc nie chcę się powtarzać, ale wspomnę raz jeszcze, że wewnętrzny krytyk, malkontent, sierota, maruda, czarnowidz są wielkimi pożeraczami energii, więc dobrze jest ich trochę wyciszyć i dbać o higienę myśli, więcej możesz poczytać tu.

5. Medytacja

Medytacja wycisza umysł, poprawia stabilność emocjonalną, harmonizuje wnętrze, sprawia, że czujesz miłość. Ja bardzo lubię prostą medytacje na otwieranie serca, którą stosuję przed snem. Nie tylko lepiej śpię, mam wyraźne sny, ale przede wszystkim budzę się wypoczęta z uczuciem głębokiego spokoju.

nauka

6. Ucz się nowych rzeczy

Uczenie się nowych rzeczy, które nas pasjonują sprawia ogromną przyjemność. Dodatkowo poczucie, że się rozwijamy stymuluje nasze poczucie zadowolenia z siebie. Łatwo to zaobserwować u dzieci, zadają miliony pytań, są ciekawe świata, pragną umieć czytać, pisać, rozumieć działanie świata. Mamy naturalną potrzebę nauki, która wynika z ciekawości świata i chęci rozwijania się. Dorośli czasami pod wpływem negatywnych doświadczeń szkolnych tracą radość z nauki, co nie jest niczym dziwnym, bo byliśmy zmuszani do uczenia się rzeczy, które nas nie interesowały. Jako dorośli mamy luksus decydowania o tym czego się uczymy, w jakim kierunku się rozwijamy.

7. Spaceruj

Spacery, poprawiają samopoczucie, dotleniają organizm, pomagają nabrać dystansu, zrelaksować się i obniżyć poziom stresu. Kiedy totalnie nic Ci się nie chce, zmuś się, by wyjść na spacer, by być blisko natury, na mnie zawsze to działa korzystnie.

8. Twórz

Najlepszy sposób, jaki znam, by osiągnąć mindfulness (pusty umysł) jest całkowite zanurzenie się w tworzeniu. Skupienie na kolorowaniu, malowaniu, rzeźbieniu pomaga być tu i teraz, zakorzenić w teraźniejszości, co prowadzi do wyciszenia gonitwy myśli, uspokojenia emocji i wprowadzenia siebie w stan relaksu i spokoju.

9. Realizuj swoje marzenia

Nic tak nie poprawia samopoczucia jak realizowanie marzeń. Nie odkładaj ich na jutro. Nie czekaj, aż będziesz lepsza. Lepiej zrobić coś niedoskonale niż nie zrobić w ogóle. Piszę to nie tylko dla Ciebie, ale i dla siebie. Wiele moich marzeń odkładam, bo czuję się niegotowa, uważam, że mam za małą wiedzę, czy doświadczenie, ale rozglądam się wokół i widzę, że ludzie realizują marzenia nie czekając, aż będą gotowi, aż będą doskonali, dlaczego więc ja muszę być idealna? Nic tak nie poprawia samopoczucia jak robienie tego czego pragnie nasza dusza.

10. Wyłącz Internet

O tak. Internet to źródło wielu bodźców, emocji i pochłaniacz czasu. Nadmiar informacji może być przytłaczający. Ostatnio z powodu mojego bloga weszłam w świat social mediów, z początku wydał mi się nudny po czym wessał mnie i uzależnił. Social media w nadmiarze i bez dystansu mogą prowadzić do porównywania się z innymi, a także do nadmiernego przywiązywania się do opinii innych ludzi. Wszystko w umiarze. Czasami kilka dni bez Internetu działa oczyszczająco. Nagle dzień wydaje się być dłuższy i masz więcej czasu na to co jest dla Ciebie naprawdę ważne. Na mnie taki detoks ma bardzo dobry wpływ.

A co Tobie pomaga na dobre samopoczucie? 🙂

(Visited 46 times, 1 visits today)
Facebookgoogle_plus

5 komentarzy

  1. Kaasia

    Czerwiec 12, 2017 at 1:04 pm

    Cenne rady. Niby wszystko takie oczywiste, ale jak się człowiek pochyli nad każdym punktem to może się okazać, że go wcale nie realizuje. Ja mam takie spostrzeżenie odnośnie słuchania siebie. Teraz panują różnego rodzaju mody np. na weganizm, minimalizm, podróżowanie zdalną pracę z każdego zakątka globu. I ja np wyjechałam z Polski aby pomieszkac i popracować w innym kraju. I co? Dochodzę do wniosku, że to nie dla mnie bo ja lepiej się czuję w rodzimej Warszawie, wśród swoich.

    1. Jola

      Jola

      Czerwiec 12, 2017 at 2:40 pm

      To całkiem tak jak ja. Żyjąc w Wielkiej Brytanii upewniłam się, że najlepiej czuję się w Polsce 🙂 Czasami to co ogólnie przyjęte jako atrakcyjne, czy przynoszące szczęście, wcale takim nie musi być dla nas. Dziękuję, że zawitałaś do mnie 🙂

  2. Marysia

    Czerwiec 12, 2017 at 1:24 pm

    Mnie pomaga tworzenie i wyjście z domu, czas spędzony z bliskimi i próbowanie nowych rzeczy, czasem też śpiew i taniec 🙂

  3. Tabayka

    Czerwiec 20, 2017 at 8:37 am

    Ja bym jeszcze dodała moje motto prywatne: nie żyj, celebruj! 😄

    1. Jola

      Jola

      Czerwiec 20, 2017 at 8:55 am

      Piękne, taka niewielka zmiana postawy, a życie nabiera intensywniejszego smaku 🙂

Leave a Reply