Cień – archetypowa podróż w głąb siebie + film

Cień podąża za nami, gdziekolwiek pójdziemy, ciągnie się za nami niczym zmora. Złowrogo mruczy depcząc po pietach. W snach jawi się jako demon, smok, groźne zwierzę czy przybiera twarz Judasza. Niejednokrotnie zamykamy oczy i zatykamy uszy, by nie widzieć, by nie słyszeć, by nie czuć strachu, bólu, złości. A niestety na nic się to zdaje „za każdym idzie jego cień i w im mniejszym stopniu jest on zespolony ze świadomym życiem jednostki, tym jest ciemniejszy i większy” (C.G. Jung).

W nieświadomości kryje się ciemna strona naszej natury. Co więc zrobić? Uciekać? Walczyć? Zbudować jeszcze mocniejsze mury? I tu myślę, że Cię zaskoczę… zaakceptować. Tak, zaakceptować tego demona, czarownicę czy złego ducha. „Żyjemy w przeświadczeniu, że jeśli coś ma być boskie, to musi być idealne. Mylimy się. Boskość oznacza całość, a całość oznacza wszystko: to, co pozytywne, negatywne, dobro i zło, świętego i diabła”. D. Ford. Droga do całości (boskości) prowadzi przez zaakceptowanie, a może i nawet pokochanie, swojego Cienia. Wydaje się niemożliwe? Czytaj dalej, a zrozumiesz dlaczego zaakceptowanie Cienia prowadzi do wewnętrznego rozwoju.

 

jungowskie archetypy

 

Czym jest archetyp Cienia.

Cień to wyparta część Ciebie. Cień to niechciane treści, odrzucone, uznane za nieważne lub niekorzystne. Siedzą ukryte w mroku i czekają, aż otworzysz drzwi i oświetlisz je światłem swojej świadomości. Czekają, aż zaprosisz je do swojego domu i pozwolisz się rozgościsz. Niechciane, odrzucone, niekochane czekają, aż je zaakceptujesz, a może nawet pokochasz. A wtedy okaże się, że „nie taki diabeł straszny…”.

Co konkretnie mam na myśli, mówiąc o treściach nieświadomych? Mam na myśli trudne emocje. Urazy. Żale. Potrzeby. Odrzucone talenty i potencjały. Niechciane cechy osobowości. Jeżeli niechciane, niekorzystne, bolesne to po co do nich wracać? Dlaczego zaakceptować?

1. Żeby coś zmienić trzeba to najpierw zaakceptować. Wyparłeś części swojej osobowości, które uznałeś za złe. Weźmy na przykład złość. Wyobraź sobie rodzeństwo, które nie radząc sobie ze złością zaczyna się bić. Mama chcąc zakończyć kłótnie rodzeństwa, zabrania dzieciom czuć złość – Nie wolno się złościć! Nie możesz krzyczeć! No przestań się denerwować, bo już mnie boli głowa, od tego Twojego wrzasku! – Dzieci uznają, że odczuwanie złości jest złe, jest nie do zaakceptowania i wypierają ją. Stłumiona złość może znajdować ujście w autoagresji. W sytuacjach nagłych, konfliktowych może wybuchnąć. Albo być projektowana na innych.

projektować na innych

 

Osoba, która stłumiła złość myśli na przykład, że ludzie są źli, że chcą ją skrzywdzić. Wraz z uświadomieniem sobie, że ta złość tak naprawdę jest w niej znikają projekcje, a taki człowiek może zaprosić złość do swojego „domu” i przyjrzeć się jej. Zobaczyć, że złość jest naturalną emocją, że jest naturalną reakcją na sytuacje, z którymi się nie zgadza. Kiedy zaakceptuje tą wypartą część swojej natury, napięcie między Cieniem a ego zmniejszy się. Wyparta część natury straci ładunek emocjonalny. Będzie mogła zostać zaakceptowana. Akceptacja złość, daje prawo do odczuwania złości. Co nie znaczy, że taka osoba ma wyładowywać tą złość na innych. Nie znaczy, że ma ulegać tej emocji. Nie znaczy, że może krzywdzić innych. I tu dochodzimy do kolejnego powodu dlaczego warto poznać swój Cień.

 

2. Wziąć odpowiedzialność za siebie. Zostańmy przy poprzednim przykładzie. Kiedy człowiek uświadamia sobie, że złość jest w nim, przestaje projektować ją na innych. Nie reaguje tak emocjonalnie na sytuacje, gdy ktoś inny odczuwa złość i dzięki temu łatwiej zachowuje chłodny umysł i reaguje świadomie, a nie schematycznie.  Świadomość tego, że złość jest również w nim, buduje poczucie odpowiedzialności za to co robi i jak myśli. Przestaje zwalać winę na innych.

Ile razy bywa tak, że ktoś powie coś przykrego i uważa, że winę za to ponosi ktoś inny, bo wyprowadził go z równowagi? To tak jak ktoś potrąci kubek i denerwuje się kogoś, kto go tam postawił. Widzisz paradoks sytuacji? Kiedy uświadomisz sobie, że czujesz złość, kiedy ją zaakceptujesz, nie będziesz miał potrzeby ranić innych. Powiesz – Ale jestem wkurzona! Przekroczyłeś moją granicę, nie pozwalam byś się tak do mnie odzywał (i wychodzisz). Albo – Zdenerwowałam się córeczko, muszę teraz wyjść i się uspokoić zaraz do Ciebie wrócę.

Jung uważa, że zaakceptowanie swojego Cienia jest moralnym obowiązkiem człowieka. Dzięki zasymilowaniu Cienia, dzięki zaakceptowaniu wewnętrznych demonów, stajemy się lepsi. Nie obwiniamy innych, nie szukamy kozła ofiarnego, nie urządzamy polowania na czarownice, nie kumulujemy w sobie złych emocji, które pod wpływem nagłych wydarzeń mogą wybuchnąć. Oświetlamy wewnętrzny mrok i demony znikają.

 

indywiduacja

 

3. Odkryć wewnętrzne potencjały i potrzeby.  To kolejny powód dla, którego warto zając się swoim Cieniem. Bywa tak, że uznajemy nasze potencjały, talenty za niekorzystne.

Wyobraź sobie, że dziewczynka dorasta w bardzo konserwatywnej, patriarchalnej rodzinie. Uwielbia się uczyć, fascynuje ją astronomia i marzy by być astronautką. Rodzice ironicznie podchodzą do pasji córki. Żartują sobie z jej marzeń, co mocno rani dziewczynkę. Ojciec mówi – Ty to masz dobrze, jesteś dziewczyną, wystarczy, że będziesz ładna, miła i poznasz zaradnego mężczyznę. – albo, co gorsza – Daj sobie spokój z nauką! Miejsce kobiety jest w domu przy dzieciach. I tak nic nie będzie z tej twojej nauki, marnotrawstwo czasu, lepiej naucz się gotować. – Dziewczynka przestaje wierzyć w siebie, uznaje, że jej pasja to fanaberie i zapomina o swoich marzeniach. Przestaje uczyć się fizyki i skupia się na szlifowaniu w byciu miłą i ładną.

Specjalnie podałam taki skrajny przykład, by pokazać jak łatwo jest uwierzyć, że nasze talenty, potencjały, pasje są niekorzystne czy nierealne i porzucić je.

Okazuje się więc, że w naszym Cieniu możemy znaleźć również nasze zapomniane potencjały, a także potrzeby.

Dziewczynka miała potrzebę nauki, zdobywania wiedzy. Teraz jako dorosła kobieta jest żoną i matką, i wini się, że nie jest szczęśliwa. Myśli – Mam wszystko co najważniejsze, wszystko na czym mi zależało. Mam cudowne dzieci i kochającego męża. Mam zapewnione bezpieczeństwo i stabilizację, dlaczego nie czuję satysfakcji. Czuje się niewdzięcznicą, czuje się złą matką i okropną żoną. – A tak na prawdę stłumiła swoją potrzebę nauki. Uświadamiając ją sobie, może znaleźć miejsce i przestrzeń na realizację tejże potrzeby.

 

4. Przerwać błędne koło. Cień bardzo chce zostać zauważony, pragnie zostać pokochany, więc manifestuje się w naszym życiu dopóki nie zostanie dostrzeżony.

 

Jak projektuje się Cień

 

Wyobraźmy sobie chłopca, który zakochał się całym sobą w dziewczynie. Całkowicie poświęcił się dla związku, całkowicie zaangażował i zrezygnował z siebie, i swojego życia. Dziewczyna, w końcu z nim zrywa. Jego świat się wali, czuje ból, smutek, rozpacz. Chłopiec jednak, ma przekonanie, że prawdziwy facet nie płacze, że facet, który cierpi to dupa, a nie facet. Wypiera więc emocje. Ucieka w imprezy, alkohol, przelotne romanse i po pewnym czasie znów pakuje się w związek. Angażuje się całym sobą lub zachowuje dystans z lęku przed kolejnym odrzuceniem.

Ból, cierpienie ciągle w nim są. Wyparte, schowane, czają się w zakamarkach nieświadomości. Chłopiec bowiem nie dał im szans na uwolnienie. Wyparte emocje jawią się jako lęki, obawy, zaborczość czy dystans emocjonalny. Chłopiec może mieć ambiwalentne uczucia z jednej strony kocha dziewczynę z drugiej czuje do niej niezrozumiałą złość.

Po pewnym czasie dziewczyna z nim zrywa. Sytuacja się powtarza. Znajduje nową dziewczynę i kolejny związek wygląda tak samo. Chłopiec zaczyna myśleć, że świat jest do dupy, że miłość nie istnieje, że kobiety są złe.

A to tylko Cień puka do drzwi. Gdy nikt nie otwiera w końcu wywarza drzwi z zawiasami, by zazwyczaj znów zostać zepchniętym do piwnicy. Dopiero kiedy chłopiec uświadomi sobie ból, kiedy doświadczy cierpienia, pewnego rodzaju żałoby, kiedy przejdzie przez wszystkie fazy rozstania, kiedy w końcu zrozumie sens rozstania, kiedy wybaczy swojej pierwszej miłości, że go zostawiła, kiedy zaakceptuje samotność, wtedy ma szansę na nowy związek, do którego wejdzie już bez palącego bólu, bez paraliżującego lęku, mądrzejszy, silniejszy, gotowy ponownie otworzyć swoje serce i zachować przy tym swoją odrębność.

 

Kiedy już wiemy po co, czas zastanowić się jak to zrobić. Jak poznać swój Cień.

Jak już wspomniałam nie możemy od tak po prostu otworzyć drzwi nieświadomości i zajrzeć do środka. Ale zauważcie, że przecież Cień sam się nam ukazuje. Nie tylko za pomocą symboli, niejasnych treści, zagmatwanych snów, ale właśnie za pomocą projekcji, powracających sytuacji czy kompleksów.

Będąc uważnym mamy okazję dostrzec te sytuacje, gdy Cień wychodzi przed szereg i ukazuje wyparte treści. Kiedy ktoś Cię denerwuje zastanów się, czy te cechy przypadkiem nie są w Tobie. Kiedy pewne sytuacje ciągle wracają, dokop się do przyczyny, do źródła. Jeżeli czegoś w sobie nie akceptujesz, boisz się, unikasz, albo reagujesz agresywnie zatrzymaj się i zaproś te treści do swojej świadomości, oświetl światłem zrozumienia. Zaakceptuj. Zaprzyjaźnij się.

 

Akceptacja Cienia

 

Praca z Cieniem nie jest łatwa, nie jest jednoznaczna, nie wystarczy zrobić pewnych rzeczy i już Cień jest zasymilowany, Jung powiedział, że indywiduacja to proces, który trwa całe życie. To nieustanne praktykowanie świadomości, uważności. To znajdowanie czasu na autorefleksję, na obcowanie z symbolami, na obcowanie ze sztuką. To umiejętność poszukiwania źródła w sobie, a nie na zewnątrz. To odwaga przyznania się przed sobą do swojej niedoskonałości. Umiejętność szukania różnych sposobów pracy z Cieniem. „Zasady psychologii Cienia uczą, że życie jest często bardzo proste, zwyczajne, ale trzeba umieć się do niego ustosunkować w adekwatny do możliwości, zróżnicowany, czasem paradoksalny sposób (parodia, teatr, ironia, śmiech, błazenada, zabawa).” (Z.W. Dudek)

Dlatego też (tak na zakończenie wspomnę) pomyślałam, że zrobię cykl video, w którym pokażę Wam różne formy pracowania ze sobą. Większość z tych ćwiczeń będzie inspirowanych sztuką (teatr, pisarstwo, muzyka, taniec, prace plastyczne), ale również znajdzie się miejsce na ćwiczenia NLP czy ćwiczenia inspirowane filozofią zen.

A jeżeli chcecie utrwalić wiedzę na temat Cienia i posłuchać o nim w pigułce, zapraszam do obejrzenia poniższego video.

 

(Visited 126 times, 1 visits today)
Facebookgoogle_plus

Leave a Reply