Kiedy boisz się wyjść na głupca

„Nie interesuje mnie ile masz lat.
Chcę wiedzieć, czy dla miłości,
dla marzeń,
dla przygody życia
zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.”

(O.M. Dremer, The Invitation)

 

Boimy się, to normalne. Lęk jest częścią naszego życia, które jest nieprzewidywalne i niepewne. Boimy się odrzucenia, samotności, utraty tego co posiadamy, zarówno rzeczy materialnych jak i poczucia godności, własnej wartości, a przede wszystkim boimy się śmierci. 

Lęk chce nas uchronić przed niebezpieczeństwem, przed ewentualnym odrzuceniem. Jesteśmy istotami społecznymi i zależy nam na aprobacie. Nasze obawy zazwyczaj bardziej nam przeszkadzają niż pomagają. To lęki zatrzymują nas na drodze ku marzeń. Kiedy coś nowego puka do naszych drzwi, udajemy, że nie słyszymy. Obawiając się, że za drzwiami stoi złodziej, albo po prostu nie chce nam się wstać z wygodnego fotela. Ba, nawet kiedy fotel bywa niewygodny, przetarty, z dziurami i wystającymi sprężynami wrzynającymi się w nasz zadek, to czujemy się w miarę bezpiecznie. W końcu to nasz stary, dobry, przewidywalny fotel. Co z tego, że jest niewygodnie, przyzwyczailiśmy się już.

Przez nieumiejętność radzenia sobie z lękiem stajemy się skostniali, niezdolni do życia, do doświadczania przygody. Najchętniej wtopilibyśmy się w tło, albo stali się niewidzialni. Co więc zrobić z tym lękiem? 

 

chowamy się z lęku
„Człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości”. A. Kępiński

Akceptacja lęku

Dopiero kiedy uświadomimy sobie lęk i zaakceptujemy go, jesteśmy w stanie być odważni. Odwaga polega na tym, że pomimo lęku wychodzimy życiu naprzeciw. Zamiast walczyć z lękiem, zaakceptuj go. Zamiast czekać z działaniem na moment kiedy lęk zniknie, zaakceptuj fakt, że się boisz i działaj. – Boję się. To w porządku. Ale nie będę kierować się lękiem! Lęk nie stanie na drodze do mojego celu. Boję się, ale zrobię to, co zamierzam, to co uważam za słuszne, razem z tym lękiem. – Przez akceptację lęku nie mam na myśli kierowania się nim! Tylko rzeczywiste przyznanie przed sobą, że się boję, po to by nie uciekać przed lękiem, by go nie tłumić, a spojrzeć mu prosto w oczy i przestać bać się lęku.

 
Przykład.

Zosia bardzo chciałaby mieć prawo jazdy, spędza dwie godziny dziennie na dojazdy do pracy. Gdyby jeździła autem zaoszczędziła by ponad połowę tego czasu. Jednak Zosia bardzo się boi, że sobie nie poradzi. Nękają ją myśli takie jak: Boję się, że stracę pieniądze. Zainwestuję w kurs, a i tak nie zdam. A jak jakimś trafem zdam, to przecież jazda samochodem jest niebezpieczna i co jeśli spowoduje wypadek?

Zosia ma kilka wyjść, między innymi: wyprzeć lęk, wyprzeć pragnienie, albo zaakceptować lęk.

 1. Wyprzeć lęk

Kiedy Zosia uzna, że nie chce czuć tego lęku, może zacząć mu zaprzeczać i mówić sobie – Wcale się nie boję, jazda samochodem jest całkowicie bezpieczna, to oczywiste, że sobie poradzę już za pierwszym razem dam czadu. – W ten sposób Zosia tłumi lęk i odrzuca swoje obawy. Boi się. Jazda samochodem nie jest w stu procentach bezpieczna. I nie jest oczywiste, czy poradzi sobie za pierwszym razem. Zosia pójdzie i prawdopodobnie zrobi prawo jazdy, ale stłumiony lęk odbije się jej czkawką. Podczas jazd może czuć przyśpieszone bicie serca, pocić się, czuć agresję, a nawet złościć się na ludzi, którzy nie mają prawa jazdy.

wyparty lęk
wypierając lęk

2. Wyprzeć pragnienia

Jeżeli Zofia zacznie racjonalizować swój lęk, mówiąc sobie – No przecież to jest oczywiste, że jazda autem jest niebezpieczna, jest tyle wypadków, ciągle się o nich słyszy, poza tym wcale mi nie zależy na tym prawie jazdy, fajnie jeździ się autobusem, mogę czytać książkę, spotkać znajomych. – I chociaż to, co mówi sobie Zofia brzmi racjonalnie, to jednak w ten sposób zabiera sobie poczucie mocy. Zależy jej na tym by mieć więcej czasu! Woli czytać książki w domu, woli spędzać czas z dziećmi, a nie z przypadkowo spotkanymi znajomymi, woli iść na basen niż siedzieć w zatłoczonym autobusie. Racjonalizując swój lęk, Zofia zabiera sobie poczucie, że to ona kształtuje i wpływa na swoje życie. Usprawiedliwiając siebie tak na prawdę oszukuje siebie. Zamyka się na prawdziwe emocje, potrzeby. Szukając wymówek stawia się w roli ofiary. I coraz trudniej będzie jej zobaczyć jaka jest naprawdę, jakie są jej prawdziwe potrzeby. Pogubi się w tym co jest jej, a co jest iluzją, którą sama wytworzyła na swój temat i temat rzeczywistości.

3. Zaakceptować lęk

Kiedy Zofia szczerze przyzna przed sobą, że się boi i zdobędzie się na odwagę będzie budować w sobie poczucie mocy i zaufanie do samej siebie. Może powiedzieć do siebie – Boję się jeździć autem, bo to dla mnie coś zupełnie nowego, ale chcę spróbować! Powoli w moim tempie. Przecież zaczniemy jazdę na placyku, a dopiero później wyjedziemy na miasto. – Zofia równolegle będzie pracować nad swoim lekiem, oswajać się z nim i uczyć się jeździć samochodem. I w ten sposób przechodzimy do kolejnego punktu.

 

Oswajanie lęku

Często blokujemy negatywne myślenie, lub zastępujemy je pozytywnym. Jak ja to brzydko mówię, to trochę tak jak zasypywanie kupy kwiatkami. Kupa ciągle jest, mimo że jej nie widzisz. I w końcu da o sobie znać. Zamiast udawać, że wszystko jest ok, czy zasypywać się afirmacjami zachęcam do konfrontowania się z własnymi lękami (jeśli nie czujesz się na siłach zrobić tego sam, to w porządku, skorzystaj z pomocy, czasami nasze lęki są tak przerażające, że potrzebujemy pomocy w konfrontowaniu się z nimi). Jeżeli czujesz się na siłach, zaufaj sobie i zamiast uciekać przed negatywnymi scenariuszami, które samoistnie rodzą się w Twojej głowie, zatrzymaj się i zapytaj sam siebie – Co się stanie jeśli wydarzy się to czego się boisz? Jak sobie poradzisz? Co zrobisz, jak znajdziesz wyjścia? Czy jest ktoś, kto Ci pomoże? Co dobrego mogło by się narodzić z tej trudnej sytuacji?

 

zaakceptować lęk
oswoić lęk

 

Mam dla Ciebie dwa ćwiczenia:

1. Oswajanie z lękiem

W stanie relaksacji wyobraź sobie sytuację, która wywołuje w Tobie lęk. Obserwuj swoje ciało, jak się czuje, czy powstają gdzieś napięcia, jak bije Twoje serce, jaki jest Twój oddech. Zaakceptuj te fizyczne objawy. Powtarzaj w myślach tą sytuację, aż lęk zniknie. Bądź dla siebie łagodny, akceptujący, cierpliwy.

2. Medytacja z lękiem

Stań i skoncentruj się na swoim ciele. Na każdej część ciała poklei. Poczuj ziemię pod stopami. Obserwuj oddech. Wdech i wydech. Następnie pomyśl o czymś, czego pragniesz i boisz się zarazem np. rozpocząć studia. Zamknij oczy i wyobraź sobie jak będziesz się czuła gdy to osiągniesz, jak to by było dojść do celu, poczuj spełnienie, radość. Następnie otwórz oczy i poszukaj jakiegoś punktu w pomieszczeniu (najlepiej najdalej oddalonego od ciebie), mogą to być drzwi, okno, szafa. Wyobraź sobie, że ten punkt to miejsce Twojego spełnienia, Twój cel. Bardzo powoli idź w stronę celu. Świadom swojego ciała, każdego ruchu, oddechu, myśli. Nie przyspieszaj. Jeśli pojawi się lęk, poczuj go, idź razem ze swoim lekiem. Nawet jeśli kusi Cię by zacząć biec – idź powoli, oswajaj się z lękiem. Głęboko oddychaj. Bądź obecny, ale pamiętaj dokąd zmierzasz. Jeżeli zatrzymasz się z powodu lęku, poczekaj. Przypomnij sobie dokąd zmierzasz. Pozwól by Twoje potrzeby (marzenia, pragnienia) rosły i stawały się większe od lęku. Kontynuuj podróż do celu. Obserwuj siebie. Czy pojawia się chęć ucieczki od lęku? Chcesz zawrócić lub biec? Z każdym krokiem lęk maleje czy wzrasta, a może jest jak sinusoida? Doszedłeś do celu? Jak się teraz czujesz? Co mówi Twoje ciało? Czy coś Cię zaskoczyło?

Celem tego ćwiczenia jest umiejętność podążania do przodu razem z lękiem. (Ćwiczenie z książki „The Invitation”)

zaakceptować lęk
akceptując lęk

Działanie 

Nic tak nie pomaga w uwolnieniu się od lęku jak działanie. Często bywa tak, że kiedy zaczniemy robić to, czego się baliśmy okazuje się, że to wcale nie jest takie straszne. Boimy się wyjść na scenę, ale kiedy już na niej jesteśmy często jest tak, że lęk znika. Boimy się gdzieś zadzwonić, ale kiedy już rozmawiamy przez telefon lęku nie ma. Bywa oczywiście i tak, że wychodzimy na scenę i jest lęk. Ale kiedy już z niej zejdziemy czujemy dumę i wiemy, że następnym razem będzie nam łatwiej. Natomiast unikając stresujących sytuacji zmniejszamy swoje poczucie mocy. Więc warto działać. Nie zachęcam jednak, do skakania na głęboką wodę. W książce „Pokonaj depresję, stres i lęk, czyli terapia poznawczo-behawioralna w praktyce” autorka proponuje ćwiczenie:

Ćwiczenie – Wspinaj się po drabinie lęku

Stwórz 10 stopniową skalę gdzie po jednej stronie postawisz sytuację, która wzbudza tak silny lęk, że nie jesteś w stanie sobie z nim poradzić, a po drugiej stronie skali sytuację, która wzbudza niewielki lęk, z którym jesteś w stanie się skonfrontować. Wypisz pośrednie kroki. I tak oto masz drabinę, po której możesz się piąć. Krok po kroku, nie omijaj żadnego z punktów. Przykład? Zróbmy przykładową drabinę lęku dla Zofii zakładając, że Zofia czuje lęk nie tylko przed samą jazdą, ale także przed siedzeniem za kierownicą.

I w tym miejscu mogłabym już zakończyć artykuł, ale chcę się z Wami podzielić jeszcze innymi sposobami radzenia sobie z lękiem, które bardzo lubię i uważam za niezwykle pomocne.

przeciwieństwem lęku jest miłość
wybierając miłość

Wypełnij się miłością

Przeciwieństwem lęku jest miłość. Mam na myśli stan miłości. Miłość, która nie jest związana z nikim ani z niczym, a po prostu jest uczuciem, które Was wypełnia. To trochę jak przeniesienie energii z głowy do serca. Jakby umiejętność patrzenia sercem. Możesz sobie wyobrazić, że otwierasz ramiona i serce. Kiedy choć na moment uda Ci poczuć uniwersalną miłości nikną lęki. Mówiąc „kocham Cię”, nie boisz się odrzucenia, cieszysz się, że sprawisz radość drugiej osobie. Kiedy spotykasz nową osobę, nie boisz się jak Cię odbierze, czujesz radość, że możesz dać jej swoją uwagę, zrozumienie, zainteresowanie. Zamiast martwić się o siebie, zaczynasz czuć radość z troszczenia się o innych. Stajesz się empatyczny i postrzegasz innych ludzi do podobnych sobie. Wszyscy przeżywamy podobne lęki, zmagamy się z podobnymi problemami, pragniemy być kochani i akceptowani. Myślisz o tym co możesz dać, a nie co możesz dostać czy utracić. Tylko nie na zasadzie udawania czy wymuszania. A na zasadzie delikatnej, pełnej czułości i cierpliwości praktyki.

Rozbudź w sobie ciekawość

Spójrz na daną sytuację z innej perspektywy, zamiast myśleć jak odbiorą Ciebie inni, rozbudź w sobie ciekawość dotyczącą tego jacy będą inni. Jeżeli w Twoich myślach pojawia się pytanie – Czy poradzę sobie w nowej pracy? – dostrzeż w nim pozytywny aspekt. Masz okazję siebie sprawdzić, masz okazję nauczyć się czegoś nowego. Zamiast się zamartwiać, rozbudź w sobie ciekawość. Zadaj sobie to samo pytanie tylko z ciekawością – Czy sobie poradzę? Jak się zachowam?- Czy to nie ekscytujące, że możesz dziś sam siebie zaskoczyć, że możesz odkryć w sobie coś nowego. Jak palniesz jakąś gafę, no cóż każdemu się zdarza, ale czy to nie jest super, że możesz zrobić coś nowego? Zastanów się czego jesteś ciekawy. Wybrałeś tę pracę to zapewne chcesz tam iść, co Cię ciekawi? Nowe interesujące zadanie? Nowi ludzie? Nowe miejsce? Nowe wyzwania? Nowa przygoda? Obudź w sobie dziecko i poczuj jak to jest być ciekawym wszystkiego.

Oswoić lęk
A co ty tam masz?

Wytańcz lęk

Nasze ciało jest połączone z umysłem i emocjami. Jeżeli jest skostniałe od lęku pomóż mu się rozluźnić, pomóż mu się rozruszać. Nie zmuszaj się do nienaturalnych ruchów. Włącz muzykę i pozwól ciału robić to, na co ma ochotę, naturalnie, swobodnie. Jak ruchy będą sztywne, niech takie będą, jak będą małe, to w porządku, jak zaczniesz tarzać się po zmieni to tarzaj się. Posłuchaj co Twoje ciało potrzebuje. Może potrzebuje byś je mocno przytulił? Obejmij je więc. Może potrzebuje poskakać, pokręcić się? Wprowadź ciało w ruchu, delikatnie, z czułością zachęć choćby do najmniejszego ruchu. Nie oceniaj. Spróbuj z tańcem, bo to forma, która daje Ci możliwość wyrażenia samego siebie. Jakkolwiek bieganie, pływanie, joga czy inne formy ruchu również pomagają poradzić sobie z lękiem.

wsparcie
wspierając samego siebie

Wspieraj samego siebie

Prowadząc wewnętrzny dialog z samym sobą staraj się być dla siebie miły, akceptujący, kochający. Nie popędzaj, nie naciskaj, nie krytykuj. Akceptuj, mów do siebie czule, jak do najbliższego przyjaciela. Motywuj siebie tak jak lubisz być motywowanym. Przypomnij sobie o swoich sukcesach, ale też pozwól sobie na popełnianie błędów. Jak Ci się nie uda, no cóż, dalej będziesz tak samo wartościowy i kochany. Wyciągniesz konstruktywne wnioski i następnym razem będziesz mądrzejszy o te doświadczenie. Doceniaj siebie, gratuluj sobie (nawet porażek), wyciągaj wnioski i bądź uczciwy wobec siebie. Kiedy będziesz dobry dla siebie staniesz się silniejszy.

 

(Visited 238 times, 1 visits today)
Facebookgoogle_plus

Leave a Reply